StarszyBrat PREZENTUJE: Linkin Park

StarszyBrat PREZENTUJE: Linkin Park

Dzisiaj kilka słów o kapeli, którą StarszyBrat uwielbiał.. Pierwsze poważne zetknięcie z Linkin Park, miało miejsce podczas wyjazdu na narty jakieś 6 lat temu… Taka tradycja, StarszyBrat kieruje, a Córeczka nawiguje i organizuje muzykę. No i zorganizowała… LP – Meteora. Płyta równa, zaskakująca, ostra, bez słabych punktów… A nawet z samymi mocnymi punktami… „Don’t Stay”, „Somewhere I Belong”, „Faint”, „Breaking the Habit” ,”Numb” (I tu ciekawostka: Tekst puszczony od tyłu ma zupełnie inne znaczenie. Jakie? Sprawdźcie sami.. StarszyBrat czeka na komentarze)… Nic dodać, nic ująć!
Zespół powstał w 1999 roku na gruzach kapeli Xero. Z Bennington’em na pokładzie, muzycy postanowili zmienić swoją nazwę. Początkowo padło na Hybrid Theory. Idea tej nazwy polegała na zaznaczeniu tego, że Kalifornijczycy grają muzykę nietypową – hybrydę metalu, elektroniki, rapu, itd. Okazało się jednak, że nazwa ta była już zajęta przez inną kapelę. Ostatecznie zdecydowali się na Linkin Park. Nowa nazwa oznaczała nowe, lepsze czasy dla byłego Xero. Kontrakt z Warner Bros. Records zaowocował 24 października 2010 roku, debiutanckim albumem, zatytułowanym… Hybrid Theory.

Mieszanka stylów okazała się strzałem w dziesiątkę. Gdy płyta pojawiła się w sklepach , nikt nic nie wiedział o zespole . Początki były trudne . Dopiero pierwszy singiel – One Step Closer spowodował , że ludzie na całym świecie pobiegli do sklepów po HT. Trudno się temu dziwić Hybrid Theory jest fenomenalną płytą . Każdy utwór posiada ogromną dawkę emocji podburzonych ciężkimi riffami a zarazem melodyjny bit lub (tak jak w Crawling) bass, który sprawia że piosenki od razu wpadają w ucho . Płyta nie ma słabych kawałków. Każdy utwór jest zrobiony w orginalny sposób i każdy znajdzie na niej coś dla siebie!

Drugi album – Meteora z roku 2003 – już o nim pisaliśmy wyżej..
Korzystając ze zwiększonej popularności, kilka miesięcy po premierze Meteory, Linkini wydali swój pierwszy koncertowy album – Live In Texas. Absolutna rewelacja, po prostu MUST SEE!

Trzecia płyta: Minutes to Midnight z 2007 roku.. W ocenie StarszegoBrata bardzo nierówna, z kawałkami mocnymi, ostrymi i łagodnymi… Na świecie odebrana bardzo dobrze, przez Starszego Brata… średnio..

Ostatnia, czwarta płyta: A Thousand Suns przyniosła całkowitą zmianę stylistyki i spowodowała, że StarszyBrat już nie uwielbia LP w taki sposób jak kilka lat wcześniej… Co oczywiście nie przeszkadza w zdzieraniu gardła podczas jazdy samochodem (oczywiście z Córeczką) przy bitach

Dlatego podłączamy komputer do mega głośników… I krzyczymy na całe gardło:

I tried so hard
And got so far
But in the end
It doesn’t even matter
I had to fall
And lose it all
But in the end
It doesn’t even matter!!!!!!!!!!!!

Dzisiejszy felieton dedykuję Córeczce, która skutecznie zaraziła StarszegoBrata muzą LP!

Leave a Reply